Zarys stanu środowiska naturalnego (przyczyny, perspektywy, szanse i trudności)

Wprowadzenie

Kilkanaście lat temu rozpoczęliśmy intensywny proces zmian społeczno gospodarczych. Jesteśmy członkami NATO, mamy aspiracje bardziej zintegrować się z państwami Europy zachodniej poprzez wstąpienie w struktury UE. Wraz z rozpoczęciem procesu przygotowawczego nasiliło się rozpowszechnianie informacji o tym, że ochrona środowiska, obok rolnictwa, to najtrudniejsze rozdziały negocjacyjne. Utrwalany jest w społeczeństwie pogląd, że stan środowiska w Polsce jest katastrofalny, wymaga dużych pieniędzy do jego naprawy a pieniądze te możemy uzyskać właśnie z UE. Podświadomie zakodowywana jest opinia, że to właśnie w krajach UE stan środowiska naturalnego jest zdecydowanie lepszy niż u nas. Jaka jest prawda, na czym polegają różnice między Polska a krajami UE i gdzie tkwi problem. Udzielenie odpowiedzi na tak postawione pytania wymaga pewnej analizy historycznej. Konieczne jest udzielenie odpowiedzi na pytanie od czego zależy ten stan  i jakby on wyglądał gdyby nie było człowieka i jego gospodarczej działalności.

2.2.2. Czynniki decydujące o stanie środowiska

Na terenie Polski, podobnie jak i w całej Europie zachodniej, przeważałyby  zespoły roślinności leśnej z dominującymi drzewami liściastymi takimi jak buk, dąb, i grab. Zespoły takie są obecnie w tej strefie geograficznej niezwykłą rzadkością i spotkać je jedynie można między innymi w niektórych polskich parkach narodowych. Kształtowały się one na drodze naturalnej sukcesji przez ostatnie kilkanaście tysięcy lat, od czasu ustąpienia ostatniego zlodowacenia. Charakteryzują się one dużą ilością nagromadzonej i funkcjonującej (szybko przechodzącej do różnych postaci) substancji organicznej (6,7). Dzieje się to dzięki dużemu bogactwu gatunków, charakterystycznych dla starych stadiów sukcesyjnych, które mogą występować jedynie np. w rozkładającym się drewnie kilkusetletnich dębów czy też nienaruszonej gospodarczą działalnością glebie. Zespoły te posiadają z jednej strony poważne możliwości kształtowania czystego powietrza i czystej wody a z drugiej duże sposobności do pochłaniania i kumulowania wielu związków produkowanych przez człowieka i uważanych za szkodliwe dla niego. Charakteryzują się one między innymi tym, że są bardzo ekonomiczne, czyli mówiąc inaczej oszczędne. Dzięki bogactwu gatunkowemu i jego specyfice w zespołach tych chronione są zasoby kapitałowe , którymi jest nagromadzona substancja organiczna. Substancja ta wprawdzie funkcjonuje, czyli jest spożytkowywana przez różne organizmy, ale nie jest trwoniona, czyli bezużytecznie oddawana innym systemom przyrodniczym. To dzięki temu właśnie w lasach naturalnych mamy  generalnie bardzo czyste wody z takimi gatunkami ryb jak np. pstrąg, troć czy łosoś.

Był jednak człowiek i była jego gospodarcza działalność co musiało mieć  wpływ na wygląd i stan zasobów przyrodniczych. Dla każdego obiektywnego obserwatora wydaje się być oczywistym, że kluczowymi dziedzinami w tym zakresie były kolejno: rolnictwo, przemysł, infrastruktura i melioracje wodne. Rolnictwo to zdecydowana przewaga powierzchnia państw Europy Źrodkowej, o prawie zupełnie innej od lasów naturalnych i głównie obcej dla tego rejonu geograficznego, faunie i florze. Miast żubrów, rysi, bobrów i wilków, występujących na dużych obszarach lasów naturalnych, mamy dwa dominujące gatunki związane z uprawą ziemniaka i rzepaku a mianowicie stonkę ziemniaczaną i słodyszka rzepakowego. Rolnictwo to również zapotrzebowanie na sztuczne nawozy i szeroko rozumiane środki ochrony roślin, prawie w całości oddawane w stosunkowo krótkim czasie pośrednio lub bezpośrednio do wód gruntowych i zbiorników wodnych. Im bardziej wydajne rolnictwo tym większe zużycie tych środków a więc tym większy ich dopływ do wód. Rozwój rolnictwa to rozwój przemysłu,  zanieczyszczającego przy okazji bezpośrednio atmosferę. Rozwój przemysłu z kolei to rozwój infrastruktury w tym regulacja rzek, budowa autostrad, rurociągów no i oczywiście miast i osiedli. Działalność ta  nie tylko wypiera wiele gatunków rodzimych ze zmienionych środowisk, ale również izoluje na trwałe grupy wielu z nich, co wielokrotnie zwiększa szansę ich wymarcia. Melioracje wodne w przeszłości  to na ogół odprowadzanie i trwałe obniżanie poziomu wód gruntowych co wpłynęło szczególnie negatywnie na funkcjonowanie lasów.

Skoro jesteśmy przy lasach to nie bez znaczenia na stan środowiska naturalnego miało i samo leśnictwo. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że lasy naturalne to wprawdzie duże nagromadzenie sprawnie funkcjonującej substancji organicznej ale równocześnie mały zapas dobrego surowca drzewnego. Większość drzew w lesie naturalnym  to drzewa zbyt młode lub zbyt stare na to aby stanowić jakąkolwiek wartość użytkową poza opałem. Z uwagi na wzrastające zapotrzebowanie na dobre jakościowo drewno, co wynikało z rozwoju gospodarczego, powstała konieczność pozyskiwania znacznie więcej dobrego jakościowo surowca. Nie można było tego pozyskać z uszczuplającego się areału lasów naturalnych. Źrodkiem zaradczym na to wydawało się być  wprowadzenie zrębów zupełnych i monokultury drzew szybko rosnących, głównie sosny i świerka. Początkowe efekty były niezwykle zachęcające. O ile w lasach naturalnych można było pozyskać z 1 ha klikanaście/kilkadziesiąt m3 surowca to w stworzonych drzewostanach jednogatunkowych po 100 latach hodowli uzyskiwano kilkaset m3 świetnego surowca drzewnego. Euforia minęła jednak stosunkowo szybko. Okazało się bowiem, że następne posadzenie drzew, po usunięciu stworzonego ręką człowieka drzewostanu,  nie dawało już tak dobrego przyrostu masy drzewnej w ciągu 100 lat. Powstałe drzewostany okazały się być również mało odporne na działanie organizmów patogennych. W celu ratowania tych drzewostanów zaczęto zużywać coraz więcej środków chemicznych. Nastąpił więc ni tylko spadek produkcji masy drzewnej ale równocześnie poprzez zmniejszenie zapasu substancji organicznej (związków węgla), zanik wielu gatunków, charakterystycznych dla starych stadiów sukcesji. Lasy zmniejszyły swoją rolę wodo i powietrzochronną. Należy tu jednak zaznaczyć, że właśnie leśnicy krytykowali przyjęty sposób zagospodarowania lasów nieomalże już od 200 lat, dokładnie przewidując negatywne skutki. Byli jednak bezsilni wobec konieczności zabezpieczania doraźnych potrzeb człowieka związanych z rozwojem gospodarczym.  Konkludując można powiedzieć, że stan  środowiska naturalnego w dotychczasowej historii rozwoju gospodarczego skorelowany jest ze stanem gospodarki. Im bardziej rozwinięta gospodarka tym bardziej odkształcone środowisko naturalne. Działalnością gospodarczą  zastąpiliśmy naturalne systemy leśne o charakterystycznej dla nich faunie i florze, samowystarczalne,  bardzo oszczędne w gospodarowaniu, kształtujące czystą wodę i czyste powietrze na systemy nie mogące funkcjonować bez człowieka (rolnictwo), wymagające wspomagania (po części leśnictwo) o również charakterystycznej ale zupełnie innej od poprzedniej faunie i florze, rozrzutne i również kształtujące wodę i powietrze ale o takiej jakości, że staje się to groźne dla życia człowieka.

Stan środowiska i szansa jego wykorzystania w rozwoju gospodarczym

Od przełomu lat 80 i 90-tych rozpoczęliśmy proces przebudowy państwa orientując go na gospodarkę rynkową, przyjmując w roku 1991 przez  Sejm politykę ekologiczną państwa. Przynajmniej do końca roku 2000 realizowaliśmy ją konsekwentnie, bez względu na to jaka opcja polityczna była przy władzy (1).

Wymiernym efektem tego są inwestycje proekologiczne. Kształtowały się one w końcu lat 9O-tych na poziomie 2.1. mld, euro rocznie. Stanowiło to ponad 8% wszelkich nakładów inwestycyjnych. Ponad 1.7% KB brutto to inwestycje proekologiczne. W budowie było ponad 1300 oczyszczalni ścieków a 400 oddawano rocznie do użytkowania. Interesująco wyglądała struktura nakładów na inwestycje. Budżet państwa partycypował na poziomie 2-4%. W przybliżeniu tyle samo wynosiły zagraniczne środki pomocowe. Pozostałą część stanowiły głównie środki własne, fundusze ekologiczne i kredyty. Zarówno wielkość wydawanych środków jak i ich struktura plasowała nas w czołówce państw wysokorozwiniętych. Ponosimy od lat wielki wysiłek, procentowo większy niż w większości rozwiniętych państw świata. Są tego efekty. W stosunku do roku 1990 obniżyliśmy emisję pyłów do atmosfery o 57%, emisje związków siarki o 48% i związków azotu o 27%. Ilość ścieków odprowadzanych do rzek bez oczyszczania spadła o 70%. Emisja dwutlenku węgla zmniejszyła się w roku 1998 do poziomu 338 ml ton, wynosząc w końcu lat 80-tych ponad 477 mln.

Bezstronnie mówiąc jest to ogromny postęp i nie wynika on z zapaści gospodarczej gdyż wzrost PKB brutto był w tym czasie ewidentny. Jest to sukces gospodarczy wysoko oceniany na świecie. Według danych OECD z roku 1996, dotyczących emisji dwutlenku węgla z wykorzystania energii, wśród najwyżej rozwiniętych państw świata. obniżki emisji w stosunku do roku bazowego i to w zdecydowanie mniejszej proporcji niż Polska, dokonały jedynie Niemcy, Czechy, Węgry i Wielka Brytania.

W stosunku do standardów UE mamy jednak zaległości. Ocenia się, że osiągnięcie modelu jaki narzuciła sobie UE zmusza nas do dalszych inwestycji proekologicznych na sumę około 30 mld euro. Wymaga to zwiększenia nakładów do około 3 mld euro rocznie o ile chcemy osiągnąć te standardy w ciągu 10 lat. Należy w tym miejscu podkreślić, iż do tego modelu docelowego dążą również poszczególne kraje stowarzyszone a dystans ten jest różny wśród różnych państw. Reasumując mamy zaległości pod względem wprowadzania nowych technologii a jesteśmy lepsi pod względem stanu środowiska. Różnice są tu istotne i wynikają z różnic w rozwoju gospodarczym. Państwa UE osiągnęły wprawdzie wysoki stan rozwoju gospodarczego nie zważając jednak na racjonalne gospodarowanie zasobami przyrodniczymi.

To dzięki opóźnieniom w rozwoju gospodarczym, mieliśmy gdzie utworzyć 23 parki narodowe uznane przez autorytety światowe. To my mamy 28% powierzchni kraju pokryte lasami współtworzącymi wspaniale krajobrazy, w których występują gatunki, które dawno zniknęły z mapy państw wysoko rozwiniętych i znane są tam z ogrodów ZOO czy też ilustracji książkowych (Fot. 10, 11.). My możemy poszczycić się takimi gatunkami wskaźnikowymi dla dobrze funkcjonujących krajobrazów jak żurawie, bociany czy też duże ptaki drapieżne, łącznie z naszym symbolem narodowym jakim jest orzeł bielik. To my w końcu mamy gleby rolnicze o dobrym potencjale biologicznym gotowe do produkcji żywności o podwyższonej jakości. Zdecydowanie lepszy stan naszego środowiska naturalnego w porównaniu z państwami o wysokim stanie rozwoju gospodarczego spowodowany jest również przetrwaniem rozdrobnionej prywatnej własności rolnej i wyśmienitej kadrze zarówno naukowej jak i wykonawczej pracującej w zakresie ochrony środowiska. Dzięki rozdrobnieniu prywatnej własności rolnej zachowaliśmy unikalną bioróżnorodność tych terenów. Kadra naukowa z zakresu ochrony środowiska i tacy ludzie jak wspomniani poprzednio pracownicy lasów państwowych, Parków Narodowych i służb ochrony środowiska tworzyli w przeszłości skuteczny opór przed zgubnymi zakusami szybkiego rozwoju socjalistycznej gospodarki planowanej.

Nie do przecenienia w tym zakresie była również rola ludzi stowarzyszonych chociażby w takich organizacjach jak Liga Ochrony Przyrody, Polski Związek Łowiecki czy też Polski Związek Wędkarski. W rolnictwie niedorozwój gospodarczy nie zezwolił również na stosowanie tak intensywnego nawożenia mineralnego oraz stosowania tak dużej ilości środków ochrony roślin jak w krajach UE. To dzięki temu nasze gleby znajdują się dobrym stanie biologicznym, pozwalającym na produkcję żywności o wyśmienitej jakości zarówno w gospodarstwach rolnych o małej powierzchni, jak i przy produkcji wielkotowarowej. Te same opóźnienia w rozwoju gospodarczym nie pozwoliły nam również na budowę infrastruktury technicznej ( autostrady, drogi szybkiego ruchu, itp.), dzięki czemu nie dokonaliśmy spustoszeń w funkcjonowaniu naszych krajobrazów. Możemy więc rozwijać rolnictwo i budować infrastrukturę nie popełniając błędów, które popełniali nasi sąsiedzi. Błędów, których nie chciano popełniać ale nie wiedziano, że się je popełnia. Błędów, których naprawa jest bardzo żmudna, kosztuje bardzo dużo i trzeba być niezwykle bogatym aby koszty tej naprawy ponieść.

Jest faktem, że dzieli nas dystans technologiczny w stosunku do państw UE i  z tego powodu musimy więcej wydawać pieniędzy na inwestycje proekologiczne aby osiągnąć standardy UE. Jest to kwestia pieniędzy jak powiedziano poprzednio w wysokości 30 mld zł. Musimy natomiast zdawać sobie sprawę z tego, że naprawa popełnionych błędów kosztuje znacznie więcej. Przykładowo gdyby Europa zachodnia chciała odbudować chociażby taki kawałek środowiska naturalnego jakim jest Białowieski Park Narodowy z występującymi tam żubrami, wilkami i rysiami, co oczywiście jest możliwe, to z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że nie stać jej na to finansowo przez lat kilkadziesiąt. Gdyby chciała zrenaturalizować swój potencjał biologiczny gleb rolnych do poziomu np. Polski południowo wschodniej i wykorzystać to do produkcji żywności to też środki konieczne do wydania wielokrotnie przewyższałyby budżety tych państw. Jesteśmy więc bogaci i mamy szansę dokonać szybkiego rozwoju gospodarczego, nie popełniając błędów państw wysoko rozwiniętych. Mamy szansę korzystać z naszych zasobów i pomnażając je sprzedawać ich produkty do państw wysokorozwiniętych. Szans jest wiele a jedną z nich stwarza Konwencja Klimatyczna ONZ.

Według wielu naukowców wzrost zawartości dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej, będący efektem spalania węgla zakumulowanego w pokładach węgla kamiennego, brunatnego, torfu, ropy naftowej, gazu i drewna, jest przyczyną niekorzystnych zmian klimatycznych. Zwiększająca się zawartość CO2, poprzez tworzenie warstwy izolacyjnej wokół kuli ziemskiej, przyczynia się według nich do ocieplenia klimatu. Skutkiem tego jest topnienie lodowców co z kolei ma powodować podwyższanie się poziomu wód mórz i oceanów a to w efekcie kolei  zagrażać powodziami ludziom mieszkającym na wyspach i wybrzeżach. Według zwolenników tej koncepcji zmieniają się również kierunki prądów morskich i siła wiatrów. W różnych rejonach świata dochodzi do katastrof spowodowanych przez powodzie, huragany, susze. Setki tysięcy osób ginie, odnosi rany, traci dobytek i dach nad głową. Skutki anomalii pogodowych dotykają głównie ludzi najuboższych, którzy czasem nie mając wyboru, mieszkają na zalewanych równinach niestabilnych zboczach gór i w niebezpiecznych budynkach. Straty gospodarcze spowodowane katastrofami środowiskowymi sięgają wielu miliardów dolarów.

Będąc obiektywnym należy w tym miejscu zaznaczyć, że zdanie odrębne zgłasza również szereg naukowców (2). Uważają oni, że występujące zarówno zmiany klimatyczne jak i anomalie są zjawiskiem naturalnym a ewidentnym przykładem tego jest chociażby ostatnie klilkanaście tysięcy lat.  Przykładowo w Europie Źrodkowej proces cofania się ostatniego zlodowacenia rozpoczął się kilkanaście tysięcy lat temu i w tym okresie wystąpiło zarówno znaczne ocieplenie (10 tysięcy lat temu) jak i oziębienie (8 tysięcy la temu) i nie miało to żadnego związku z działalnością człowieka.

Pomijając kto ma racje, ważnym jest, że wolą polityczną większości Rządów i Parlamentów świata została wprowadzona w życie Ramowa Konwencja Klimatyczna ONZ. Podstawowym jej celem jest doprowadzenie do ustabilizowania koncentracji gazów cieplarnianych (głownie CO2) w atmosferze na poziomie, który według pierwszej wymienionej powyżej grupy zwolenników, zapobiegałby niebezpiecznej antropogenicznej ingerencji w system klimatyczny kuli ziemskiej (5). Emisja gazów cieplarnianych zależy od stanu rozwoju gospodarczego. Wśród państw wysoko rozwiniętych największą ilość gazów cieplarnianych emitują Stany Zjednoczone (36% ). Polska ze swoim 3% udziałem zajmuje 7 miejsce kolejno po takich potęgach gospodarczych jak: Japonia, Niemcy, Anglia, Rosja i Kanada. Obniżenie emisji gazów cieplarnianych, przy konieczności dalszego rozwoju gospodarczego, może być osiągnięte przez zastosowanie nowych technologii, bardziej wydajnych źródeł energii i zwiększeniu roli naturalnych pochłaniaczy, do których należy zaliczyć między innymi lasy.

Na dzień 25.05.200O r. Konwencję ratyfikowało 184 państwa. Są one podzielone na dwie grupy. Grupę 36 państw (stron) rozwiniętych gospodarczo zawartych w Aneksie I,  oraz grupę pozostałych tworzoną przez państwa (strony) rozwijające się. W grupie państw rozwiniętych (Aneks I) znajduje się 25 państw wysoko rozwiniętych tworzących aneks II oraz 11 państw będących w procesie przechodzenia do gospodarki rynkowej, w tym Polska. W myśl Konwencji strony-państwa rozwinięte, szczególnie wchodzące w skład stron Aneksu II są odpowiedzialne za obniżenie i stabilizacje emisji gazów cieplarnianych w skali globalnej przy równoczesnym zobowiązaniu się do prowadzenia takiego międzynarodowego systemu ekonomicznego, który ma prowadzić do zrównoważonego wzrostu gospodarczego i rozwoju wszystkich stron a w szczególności stron-państw rozwijających się.

Z uwagi na to, iż Konwencja ma charakter ramowy (mało precyzyjny), rozpoczęto prace nad jej skonkretyzowaniem. W 1997 roku udało się stworzyć w Kioto (Japonia), na kolejnej trzeciej Konferencji Stron, Protokół zwany następnie Protokółem z Kioto , jako dodatkowe porozumienie do Konwencji (4).

Protokół ten zobowiązuje strony wymienione w Aneksie I Konwencji do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych średnio o 5.2% w latach 2008-2012 w stosunku do roku bazowego, którym jest rok 1990. Polsce udało się wynegocjować rok 1988 jako rok bazowy i ma ona emitować w latach 2008-2012 o 6% mniej gazów cieplarnianych. Protokół dopuszcza stosowanie tzw. mechanizmów elastyczności, które mają ułatwić stronom wywiązanie się ze zobowiązań redukcji. Są nimi handel emisjami, wspólna realizacja przedsięwzięć oraz mechanizmy czystego rozwoju. Handel emisjami dozwolony jest między krajami aneksu I i dopuszcza się w ramach tego mechanizmu sprzedaż nadwyżek redukcyjnych na rynku międzynarodowym. Kraj swoją redukcję powyżej ustalonej normy może odsprzedać krajowi, który nie spełnił warunków redukcji.

Wspólna realizacja przedsięwzięć dotyczy również krajów aneksu I i umożliwia finansowanie modernizacji efektywnych ekonomicznie projektów inwestycyjnych przez jeden kraj w drugim kraju, dzieląc uzyskaną redukcję między siebie i dopisując to do swoich limitów redukcji.

Mechanizm czystego rozwoju to wspólna realizacja projektów między krajami Aneksu I a krajami rozwijającymi się, której celem jest obniżka emisji w krajach rozwijających się poprzez zastosowanie najnowszych technologii. Uzysk w redukcji byłby również wliczany do limitów państwa inwestującego. Jak wspomniano poprzednio oprócz wymienionych powyżej mechanizmów, dopuszczalnymi działaniami mogącymi obniżyć zawartość dwutlenku węgla w atmosferze, może być zwiększenie naturalnego pochłaniania gazów cieplarnianych z atmosfery, między innymi poprzez zalesianie.

Przedstawione powyżej mechanizmy wydają się wyraźnie wskazywać, że Protokół z Kioto a więc i Konwencja Klimatyczna mimo, że kojarzona jest z ochroną środowiska to tak naprawdę jest czystą konwencją gospodarczą, ingerującą mocno w interesy poszczególnych państw. Z tych też powodów jest niezwykle trudna do negocjacji a budowa kompromisu, obowiązująca w ONZ, wymaga dużego zrozumienia interesów wszystkich zainteresowanych stron.

Protokół z Kioto wejdzie w życie wtedy gdy ratyfikuje go co najmniej 55 państw stron Konwencji, których emisja stanowi co najmniej 55% łącznej emisji gazów cieplarnianych krajów Aneksu I na poziomie roku bazowego. Do chwili obecnej protokół został podpisany przez ponad 80 państw w tym Polskę i ratyfikowany przez ponad 20. Szybką ratyfikację przez Niemcy zapowiedział Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder.

Polska jako jedno z niewielu państw (stron) Konwencji Klimatycznej wypełnia postanowienia konwencji i według wszelkich prognoz wypełni z nawiązką założenia Protokółu z Kioto.

Z punktu widzenia Konwencji Klimatycznej i Protokółu z Kioto jesteśmy więc w bardzo korzystnej sytuacji w porównaniu z innymi państwami rozwiniętymi. Możemy sprzedawać nadwyżki redukcji emisji na rynku miedzynarodowym, możemy uczestniczyć we wspólnych przedsięwzięciach importując najnowsze technologie, możemy w końcu zużyć osiągniętą redukcje do szybkiego rozwoju gospodarczego podwyższając produkcję. Możemy także być aktywni w mechanizmach czystego rozwoju, eksportując polską myśl technologiczną do państw rozwijających się.

Jest jeszcze jeden aspekt, który warto rozważyć a mianowicie szanse jaką stwarza Konwencja Klimatyczna i Protokół z Kioto dla rozwoju wsi polskiej, wsi o tak ogromnych zasługach dla naszego kraju. Wsi, która ponosząc koszty transformacji staje się coraz biedniejsza, odznacza się coraz większym bezrobociem i coraz gorszą  strukturą wykształcenia. Wsi, która zawsze była ostoją polskiej tradycji i kultury a której wraz z rozwojem gospodarczym coraz głośniej wmawia się, że jest ciężarem, zapominając równocześnie o długu jaki wobec niej zaciągnięto. Tą szansą dla wsi wydaje się być ostatni z mechanizmów jakim jest pochłanianie węgla z atmosfery poprzez zalesianie (3)

To na polskiej wsi mamy ponad 2 miliony hektarów ubogich gleb, nie gwarantujących obecnie opłacalności produkcji rolnej. Według specjalistów każdy hektar takiej gleby  jest w stanie pochłonąć po zalesieniu średnio około 4 ton węgla na rok przez okres 100 lat. Tona pochłoniętego węgla to określona suma pieniędzy, liczona najczęściej jako koszt inwestycji mający na celu obniżenie emisji właśnie o jedną tonę. Ocenia się, że uprawa leśna o powierzchni 10 ha mogłaby być podstawą utrzymania jednej rodziny, gwarantując jej egzystencje na poziomie dającym nie tylko szansę przetrwania ale i dalszego rozwoju. Zalesianie ubogich gleb rolnych stworzyłoby więc stanowiska pracy zmniejszając bezrobocie, chroniłoby i podnosiło jakość  naszych  zasobów przyrodniczych, pomnażając równocześnie odnawialne zasoby energetyczne w postaci drewna. Byłoby również wspomożeniem zaczynającego się w Polsce, tak wyraźnie istniejącego w krajach wysoko rozwiniętych procesu, emigracji bogatych ludzi z miast na wieś. Ludzi, dla których niezbędne będzie korzystanie zarówno z usług jak i lokalnej produkcji rolnej. Szansą na sprawne wprowadzenie w życie powyżej prezentowanej koncepcji zalesiania gleb rolnych wydają się być lasy państwowe, sprawujące nadzór nad powierzchnią ponad 8 mln. ha. Dzięki wyśmienitemu, scentralizowanemu zarządzaniu, w krótkim czasie są w stanie przestawić gospodarkę leśną na bardziej intensywną regeneracje środowiska leśnego, intensyfikując akumulacje węgla poprzez np. podwyższenie wieku rębności czy też wprowadzanie gatunków liściastych do istniejących drzewostanów iglastych. Dzięki z kolei możliwości wiarygodnej inwentaryzacji wzrostu zasobów węgla w lasach państwowych, wykorzystując istniejący tam sprawny system finansowania, istnieje możliwość pobierania opłat za zmniejszanie zawartości dwutlenku węgla w atmosferze od tych, którzy go emitują. Uzyskane środki mogłyby być użyteczne w okresie początkowym do finansowania zalesiania prywatnych gleb porolnych. Istniejące polskie lasy państwowe wydają się więc być szansą dla polskiej wsi i to z tego powodu winniśmy bronić ich obecnego statusu. Przy obecnym zcentralizowanym zarządzaniu mogą bowiem pełnić nie tylko rolę środowiskotwórczą ale być również stymulatorem rozwoju gospodarczego terenów niezurbanizowanych.

Podsumowując należy stwierdzić, że Konwencja Klimatyczna jest szansą dla rozwoju gospodarczego kraju. Jest szansą ale każdy z rozważonych mechanizmów wymaga dokładnej analizy ekonomicznej a następnie przyjęcia odpowiedniej długoterminowej strategii rozwoju gospodarczego państwa. Wymaga również promocji polskich osiągnięć na arenie międzynarodowej. Związane musi być to z kolei z istnieniem sprawnej i dbającej o polskie interesy dyplomacji wspartej dobrym, efektywnym systemem bankowym, rozumiejącym ochronę środowiska jako dział wybitnie gospodarczy.

Niezbędne działania na przyszłość

Mimo ewidentnych osiągnięć w zakresie ochrony środowiska, istnieje również konieczność przyjęcia i realizacji nowej polityki ekologicznej państwa. Powodów tego jest kilka a mianowicie:

1. Całkowicie inna sytuacja ekonomiczno – społeczna w porównaniu z  początkiem z lat 90-tych, kiedy to tworzono założenia obecnej polityki, wynikająca z reformy państwa i wymogów integracji europejskiej

2. Nowa sytuacja pod względem stanu środowiska

3. Inna świadomość społeczna.

Podstawowymi założeniami winno być to iż:

1. Człowiek jest jednym z elementów środowiska naturalnego. Musi więc go użytkować i powodować w nim zmiany. Jest to nie tylko jego prawo ale również obowiązek.

2. Żadna z form działalności człowieka nie musi pogarszać stanu środowiska naturalnego.

3. Istnieje konieczność zmiany strategii prawa ze strategii zakazowej Nie Bo na strategię przyjazną Tak Ale. Wszystko jest możliwe ale należy spełnić następujace warunki…….

4. Musi być bezwzględnie przestrzegane poszanowanie prawa własności zarówno prywatnej jak i państwowej.

5. Żywe zasoby przyrodnicze posiadają swoją wartość i cenę.

Podstawowym celem nowej polityki ekologicznej państwa winien być rozwój zrównoważony zapewniający z jednej strony bezpieczeństwo ekologiczne państwa a z drugiej podniesienie kultury współżycia człowieka ze środowiskiem naturalnym. Pod pojęciem bezpieczeństwa ekologicznego należy rozumieć dostęp człowieka do dobrego dla niego powietrza dobrej, wody, możliwości rekreacji oraz zapewnienie ochrony wszystkich występujących gatunków. Jest to rola państwa i dlatego w jego gestii powinno pozostać wszystko to co temu służy a mianowicie:

1. Gospodarka wodna zarządzana zlewniowo.

2. 30% kraju pokryte lasami państwowymi zapewniającymi z jednej strony ochronę wszystkich gatunków i możliwości ich użytkowania a z drugiej nastawianych na pełnienie wszelkich funkcji pozaprodukcyjnych.

3. Parki narodowe służące głównie celom edukacyjnym i naukowym

4. Planowanie przestrzenne na szczeblu krajowym i regionalnym

5. Monitoring środowiska i pełna informacja społeczeństwa o jego stanie przez organizację będącą poza wpływem wszelkich sił politycznych i gospodarczych, powoływaną na okres 6-ciu lat przez Parlament.

6. Reforma finansowania ochrony środowiska poprzez ewolucyjne zastępowanie funduszy ekologicznych na rzecz finansowania prze banki.

Realizacja polityki ekologicznej państwa winna być monitorowana posługując się następującymi wskaźnikami:

1. Wzrostem PKB.

2. Przyrostem netto stanowisk pracy

3. Wzrostem długości życia i przewagą młodych klas wieku w społeczeństwie

4. Odmaterializowaniem gospodarki a więc zmniejszeniem wskaźników materiałochłonności

5. Zwiększeniem stopnia recyklingu

6. Redukcją gazów cieplarnianych zgodnie z założeniami Konwencji Klimatycznej ONZ i Protokołem z Kioto

7. Poprawą jakości wód

8. Brakiem zaniku rodzimych gatunków roślin i zwierząt.

 W obecnej sytuacji państwa możliwości realizacji ekologicznej nastawionej na rozwój zrównoważony wynikają zarówno z naszych atutów jak i trudności. Bezsprzecznymi atutami są:

1. Relatywnie dobre rozpoznanie środowiska naturalnego (gleby, wody, gatunki) dzięki czemu możemy stwierdzić, iż stan naszego środowiska jest w dobrym stanie i może być bazą dla zrównoważonego rozwoju gospodarczego państwa

2. Dobra kadra naukowa zatrudniona na wyższych uczelniach i w instytutach naukowych

3. Duży procent lasów państwowych i dobra kadra zatrudniona w leśnictwie, przygotowana do realizacji podnoszenia sprawności funkcjonowania lasów.

4. Ekstensywne rolnictwo, o dużej sprawności biologicznej gleb, gotowe zarówno do produkcji żywności o podwyższonej jakości jak i produkcji wielkotowarowej opartej o najnowsze technologie wymagające również gleb sprawnych biologicznie.

5. Brak rozwiniętej infrastruktury dzięki czemu można ją planować i budować tak aby nie popełniać błędów, których skutki są bardzo szkodliwe dla funkcjonowania środowiska przyrodniczego w przestrzeni a ich naprawa jest niezwykle kosztowna.

Podstawowymi trudnościami w realizacji nowej polityki ekologicznej wydaja się być trudności w dokonaniu skoku w mentalności społeczeństwa i uświadomienie mu, iż jesteśmy krajem sukcesu, krajem bogatym i tylko od nas zależy jaką drogą rozwoju społeczno gospodarczego będziemy szli dalej. Czy ślepo będziemy powielali i wdrażali drogę państw wysoko rozwiniętych czy też skorzystamy z szansy analizy popełnionych tam błędów i zaczniemy budować kraj w sposób tańszy i bardziej efektywny. Mamy taką szansę ale musimy znać nasze walory i wiedzieć jak je wykorzystać. Bezsprzecznie jedną z metod jest rozpoznanie wartości i cen dóbr przyrody. Tylko wtedy gdy potrafimy ocenić i wycenić zasoby przyrodnicze i włączyć to do analizy ekonomicznej wszelkich inwestycji wtedy będziemy w stanie realizować przyjętą nawet w Konstytucji koncepcję rozwoju zrównoważonego kraju.

Piśmiennictwo

1. Ochrona Źrodowiska 2000. Główny Urząd Statystyczny 511pp

2. Szyszko J. 2000: Opening Statement of the Conference at its Sixth Session. The Hague, 13 Nowember 2000: 1-7. (maszynopis).

3. Szyszko J. (w druku): Konwencja Klimatyczna ONZ i lasy szansą ochrony bioróżnorodności i rozwoju gospodarczego terenów niezurbanizowanych. Krajowe Sympozjum Reakcje biologiczne drzew na zanieczyszczenia przemysłowe 29.05 – 1.06.2001. Poznań-Kórnik.

4. The Kioto Protocol to the Convention on Climate Change. Published by Climate Change Secretariat:. 1997: 1-34.
5. United Nations Framework Convention on Climate Change. Published by UNEP/WMO: . 1992: 1-29.
6. Van Cleve K., Viereck L.A., Marion G.M. 1993: Introduction and overview of a study dealing with the role of salt-affected soils in primary succession on the Tanana River floodplain, interior Alasca. Can. Journ. Forest Research 23.
7. Viereck L.A., Dyrness C.T., Foote M.J. 1993: An overview of the vegetation and soils of the floodplain ecosystem of the Tanana River, interior Alasca. Can. Journ. Forest Research 23.