Oświadczenie Ministra Środowiska Prof. Jana Szyszko w sprawie ASF

Materiał edukacyjny nr 5.

Szanowni Państwo

Z uwagi na szerzące się informacje i dezinformacje w sprawie Afrykańskiego Pomoru Świń i roli jaką w rozprzestrzenianiu tej choroby odgrywa dzik a w stosunku do dzika myśliwi – członkowie Polskiego Związku Łowieckiego, uprzejmie informuję że:

  1. Zgodnie z poleceniem Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego d.s. Afrykańskiego Pomoru Świń Minister Środowiska we współpracy z kołami łowieckimi ma zredukować do 30 listopada populację dzików do poziomu 0.1 osobnika na km2 na terenie kraju na wschód od Wisły. W pozostałej części kraju, ze szczególnym uwzględnieniem parków narodowych, do poziomu 0.5 osobnika na km 2 .
  2. W Europie i w Polsce typowym biotopem dzika jest las o urozmaiconym składzie gatunkowym zapewniający mu przez cały rok bazę pokarmową. W takich warunkach huczka z zasady ma miejsce w końcu roku, młode warchlaki w ilości kilku sztuk pojawiają się wczesną wiosną a lochy dojrzałość płciową osiągają w drugim roku życia..
  3. Dzik chętnie korzysta z bazy pokarmowej pól gdzie szczególnie dobre warunki znajduje w dużych obszarach kukurydzy. Zapewnia ona mu wysokokaloryczną karmę i idealne schronienie co skutkuje, podobnie jak u świni domowej, rozrodem przez cały rok a młode lochy z wiosny uzyskują zdolność rozrodczą w tym samym roku jesienią. Powoduje to oczywiście raptowny wzrost liczebności populacji dzika przy równoczesnym wzroście trudności pozyskania dzików przez myśliwych
  4. Afrykański Pomór Świń jest chorobą powodującą totalną zdychanie świń w hodowli zamkniętej. Dzik może być nosicielem tej choroby ale nie powoduje ona masowego zdychania dzików. Ewidentnym przykładem tego jest fakt iż w latach 2011-2017 myśliwi odstrzelili około 1 600 000 szt. dzików a zarażonych ASF-em zarówno strzelonych jak i zdechłych wykazano w tym czasie 441 przypadków.
  5. Afrykański Pomór Świń nie jest szkodliwy dla człowieka. Człowiek natomiast może być wektorem w przenoszeniu ASF-u. Nie ulega wątpliwości, że może się tak dziać poprzez przenoszenie tej choroby przez człowieka wraz z paszami pochodzącymi z miejsc gdzie żerują zarażone dziki.  Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dzieje się również tak dzięki przenoszeniu wirusa ASF przez człowieka między hodowlami świń jak też poprzez wyrzucane odpadkami żywności powstałej z zarażonych świń (wędliny, mięso). ASF szaleje u naszych wschodnich sąsiadów a nie ma żadnej kontroli na granicach pod względem przewożonej żywności, przynajmniej w ruchu turystycznym. Tym należy tłumaczyć pojawianie się ognisk ASF w Polsce w hodowlach świń bardzo oddalonych od rejonu gdzie występują dziki z ASF.
  6. Cały ciężar pozyskania dzików spoczywa na myśliwych – członkach Polskiego Związku Łowieckiego, których w Polsce jest około 130 000. Średnio pozyskanie jednego dzika wymaga pięciu wyjść w łowisko gdzie wraz z dojazdem trzeba spędzić za każdym razem od kilku do kilkunastu godzin. Oceniając koszt jednego wyjazdu jedynie na 100 zł to strzelenie 300 tyś dzików daje sumę 150 000 000 zł. kosztów, które ponoszą myśliwi rocznie tylko celem redukcji populacji dzików. Relatywnie podobne koszty myśliwi ponoszą przy pozyskaniu około dwustu tysięcy saren i około 80 tysięcy jeleni rocznie. Dodatkowo każdy z myśliwych ma obowiązek dwukrotnego wyjazdu do łowiska w okresie ochronnym dla zwierzyny, celem kontroli i zagospodarowania łowiska. Myśliwi szacują także około 70 tysięcy szkód w uprawach rolnych i każdy z takich przypadków wymaga dwukrotnego wyjazdu. Ogółem można więc powiedzieć iż polscy myśliwi dokonują rocznie około 4 240 000 wyjazdów o wartości 424 milionów złotych płacąc dodatkowo za szkody w uprawach rolnych około 60 milionów oraz za nuty dzierżawne w wysokości około 20 milionów złotych rocznie. Jedyną gratyfikacją, oprócz spełnienia pasji łowieckiej,  są sumy uzyskane dla kół łowieckich z punktów skupu, za tusze strzelonej zwierzyny przy oferowanych cenach od 0.5 do 14 złotych za kilogram tego super dobrego surowca, który w zdecydowanej większości jest eksportowany w postaci nieprzetworzonej  na zachód od Polski. Sumy za skup pozyskanych tusz są przeznaczane na odszkodowania łowieckie i nutę dzierżawną. Można więc powiedzieć, że polscy myśliwi wyręczają państwo w zakresie regulacji liczebności populacji zwierzyny łownej wspomagając w tym zakresie budżet państwa na sumę ponad 350 milionów złotych, gospodarując równocześnie profesjonalnie tymi populacjami. W tym kontekście zdziwienie budzi fakt tak ostrej krytyki polskich myśliwych i polskiego łowiectwa, przez tych którzy uważają, że polscy myśliwi to mordercy a najlepszym wyjściem jest oddanie łowiectwa w ręce naszych „przyjaciół” z zachodu
  7. Polscy myśliwi wykonają redukcję dzika do poziomu zaproponowanego przez Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego d.s. Afrykańskiego Pomoru Świń uważając to za swój obowiązek wobec państwa, mimo że wraz ze zmniejszającym się zagęszczeniem dzików koszty redukcji rosną wykładniczo (coraz mniejsze prawdopodobieństwo spotkani dzika). Nie załagodzi to jednak problemu. ASF będzie coraz bardziej opanowywał teren naszej Ojczyzny. Winy bowiem nie ponosi   Winę ponosi tu człowiek a najbardziej cierpią na tym mali producenci  żywności o wyśmienitej jakości, których nie stać na bioasekurecję. Pełna bioasekuracja i obrona małych producentów to klucz dla likwidacji ASF w Polsce. Ta strategia przy równoczesnej redukcji pogłowia dzików winna być prowadzona od 2011 roku.