Jan Szyszko

Zrozumieć przyrodę na przykładzie Polski

Zrozumienie przyrody wymaga minimalnej wiedzy historycznej. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że bez gospodarczej działalności człowieka  na terenie niżu Polski, podobnie jak i w całej Europie Środkowej, przeważałyby zespoły roślinności leśnej (lasy naturalne) z dominującymi drzewami liściastymi takimi jak buk, dąb i grab. Zespoły takie są obecnie w tej strefie geograficznej dużą rzadkością i spotkać je można w niektórych polskich parkach narodowych i rezerwatach Lasów Państwowych. Las taki, tworzony na drodze procesów sukcesyjnych od momentu ustąpienia ostatniego zlodowacenia, ma zgromadzone około 300-350 ton węgla organicznego na jednym hektarze. Około połowy tego węgla znajduje się w postaci żywej i martwej substancji organicznej grzybów, roślin i zwierząt, na powierzchni ziemi. Druga polowa, także w postaci żywej i martwej substancji organicznej grzybów roślin i zwierząt w wierzchniej warstwie gleby. Dzięki tysiącom występujących tam charakterystycznych gatunków, z których człowiek może korzystać, las taki daje także dobre powietrze i dobrą wodę dla człowieka.

Był jednak w tym miejscu Europy człowiek i była jego gospodarcza działalność, co musiało mieć wpływ na wygląd i stan zasobów przyrodniczych. Kluczowymi działaniami w tym zakresie były kolejno: rolnictwo, przemysł, infrastruktura i melioracje wodne. Rolnictwo to dominujący sposób gospodarowania powierzchnią państw Europy Środkowej. Zamiast gatunków występujących w lasach o dużej zawartości węgla organicznego mamy występowanie gatunków terenów rolniczych związanych z uprawą ziemniaka i rzepaku a więc stonki ziemniaczanej i  słodyszka rzepakowego. Im większe pola tych upraw tym większy areał występowania tych gatunków i oczywiście mniejszy areał występowania gatunków związanych z lasami. Rolnictwo to również zapotrzebowanie na nawozy sztuczne i środki ochrony roślin, po części akumulowane w glebach a po części odprowadzane do rzek, jezior i wód gruntowych. Im bardziej wydajne pod względem produkcji biomasy rolnictwo tym większe zużycie tych środków i tym bardziej odkształcone gleby, wymagające coraz nowszych odmian roślin uprawnych. Spirala potrzeb. Im bardziej zniszczone biologicznie gleby tym coraz większe zapotrzebowanie na nowe nawozy, nowe środki ochrony roślin i nowe odmiany roślin, łącznie z  genetycznie modyfikowanymi. Rozwój rolnictwa to rozwój przemysłu, niosącego za sobą zanieczyszczenie atmosfery. Rozwój przemysłu z kolei to rozwój infrastruktury, w tym regulacja rzek, budowa takiej infrastruktury liniowej jak, autostrady, rurociągi no i oczywiście miast i osiedli. Działalność ta nie tylko wypiera wiele gatunków rodzimych ze zmienionych środowisk, ale również izoluje na trwałe grupy osobników wielu z nich, co wielokrotnie zwiększa ich możliwość wymarcia., szczególnie tych co nie posiadają zdolności lotu. Melioracje wodne to na ogół odprowadzanie wód powierzchniowych i trwałe obniżanie poziomu wód gruntowych. Oczywiście wpływa to zarówno na gatunki związane ze środowiskiem wodnym jak też na funkcjonowanie lasów, łąk i pól co także ma wpływ na skład gatunkowy i występowanie ilościowe poszczególnych gatunków. Nie bez wpływu na stan środowiska miało również XIX i XX wieczne leśnictwo kiedy to, zmniejszanie lesistości przy wzroście zapotrzebowania na drewno, spowodowało zamiany drzewostanów naturalnych na monokultury sosnowe i świerkowe. Drzewostany te produkowały więcej drewna niż lasy naturalne, skutkując jednak degradacją środowiska leśnego a więc zmniejszaniem zawartości węgla organicznego w glebach i adekwatnymi do tego zmianami w występujących gatunkach. Gatunki żyjące w glebie, związane z dużą zawartością węgla organicznego w profilu glebowym jak też gatunki związane z bukiem dębem czy grabem zostały zastąpione przez gatunki charakterystyczne dla zdegradowanych gleb leśnych o małej zawartości węgla organicznego w profilu glebowym i gatunki związane z sosną i świerkiem.

Konkludując można powiedzieć, że im bardziej destrukcyjna działalność człowieka w przeszłości, tym mniej gatunków charakterystycznych dla lasów naturalnych o dużej zawartości węgla organicznego w profilu glebowym tym więcej gatunków związanych z intensywną gospodarką rolną i przemysłową, takich jak stonka ziemniaczana, słodyszek rzepakowy, ptasia grypa czy afrykański pomór świń.

W tym miejscu można jednak zadać sobie pytanie, co by było, gdyby nie było człowieka i jego gospodarczej działalności i co by było gdybyśmy mieli tylko lasy naturalne. W lasach takich nie można bowiem spotkać bociana białego  czy też wielu przepięknych motyli dziennych.  Gatunki te występują bowiem głównie na łąkach i polach uprawnych, będących dziełem rąk ludzkich.  Odpowiedź jest prosta, bez działalności gospodarczej człowieka szansę na występowanie stwarzały im takie „katastrofy” jak pożary, powodzie czy też wiatrołomy totalnie niszczące lasy. Tam też dogodne warunki do żerowania znajdował, żuraw, orlik krzykliwy czy też sokoły. O ile bocianowi białemu czy też barwnym motylom dziennym wystarczają do bytowania (rozrodu i żerowania) jedynie tereny bezleśne to żuraw, orlik krzykliwy i sokoły, muszą mieć inne obszary dla  gniazdowania a inne do polowania. Żuraw żerując na terenach bezleśnych, gniazduje na terenach bagiennych, szczególnie torfowiskowych. Orlik krzykliwy i sokoły polując na terenach bezleśnych, gniazdują i wychowują swe pisklęta na starych drzewach w lasach, o dużej zawartości węgla organicznego. Szczególnym gatunkiem jest bocian czarny, który podobnie jak orlik krzykliwy i sokoły do gniazdowania wybiera drzewostany stare, a poluje, że szczególnym upodobaniem, tam gdzie gniazduje żuraw a więc na terenach bagiennych i torfowiskowych. Oczywiście tereny bezleśne powstałe na wskutek pożarów, powodzi czy tez wiatrołomów ulegały ponownym zmianom sukcesyjnym a więc odtwarzaniu lasów co kompensowane było w innych kolejnymi pożarami, powodziami czy też wiatrołomami. Po każdym pożarze, powodzi czy też wiatrołomach rozpoczynały się procesy zmian objawiające się, wraz z akumulowanym węglem organicznym, zanikaniem gatunków terenów bezleśnych na korzyść powracających gatunków terenów leśnych. Cykliczność katastrof jak też odtwarzania lasów na bazie zmian sukcesyjnych zapewniała trwałość bioróżnorodności lasów niżowych  Europy Środkowej. Można więc powiedzieć że przyroda chroniła swoją bioróżnorodność, różnicując zawartość węgla organicznego w przestrzeni, poprzez „katastrofy ekologiczne”. Jedynie „katastrofy” stwarzały możliwość występowania wszystkim gatunkom a więc zarówno gatunkom charakterystycznym dla terenów bezleśnych, leśnych jak i gatunków potrzebujących dla swego występowania sąsiadujących za sobą zarówno terenów bezleśnych jak i lasów czy też bagnisk lub torfowisk.

Z powyższego wniosku wynika kolejny mówiący że skoro przyroda chroni swoją bioróżnorodność poprzez katastrofy to człowiek, chroniąc przyrodę przed katastrofami, musi skutki tych katastrof zastąpić poprzez użytkowanie, tworząc na wzór przyrody, także krajobrazy o różnicowanej zawartość węgla organicznego w przestrzeni.  Wzorowym przykładem takich zmian może tu być leśna gospodarka zrębowa.  Wycięcie drzewostanu to ubytek węgla organicznego, zanik występujących gatunków leśnych i szansa na pojawienie się gatunków charakterystycznych dla terenów bezleśnych. Wraz z zalesieniem i wzrostem wieku drzewostanu a więc i wzrostem zasobności w węgiel organiczny, następuje zmiana występujących gatunków. Zanikają gatunki terenów otwartych i wraz z upływem czasu pojawiają się gatunki związane z coraz starszymi lasami.

Człowiek może więc zastąpić przyrodę i tak kształtować przestrzeń aby poprzez różnicowanie zasobności węgla zapewnić możliwość występowania zarówno gatunkom terenów otwartych (pola uprawne, łąki, wycinanie lasu) jak i gatunkom charakterystycznym dla lasów o różnym wieku. Może również poprzez kształtowanie w przestrzeni sąsiedztwa pól i lasów zapewnić występowanie gatunkom które do swego  cyklu życiowego wymagają sąsiedztwa zarówno łąk i pól jak też lasów lub terenów wodno bagiennych. Jest to czynienie sobie „Ziemi Poddaną” gdzie gospodarowanie jest zarówno korzystne dla przyrody jak i dla człowieka. Jedynym sprawdzianem tego czy czyni to prawidłowo jest oczywiście występowanie dziko żyjących gatunków, w tworzonym przez człowieka krajobrazie. Jest nim bocian biały, którego występowanie świadczy o obecności człowieka i nie zniszczonych biologicznie glebach rolnych. Jest nim żuraw którego występowanie świadczy i o tym że ma dogodne tereny do żerowania z nie zniszczonymi biologicznie glebami uprawnymi i o tym, że w sąsiedztwie tych gleb są także tereny bagienne lub nie zdegradowane, chronione przez człowieka, torfowiska. Są nimi orlik krzykliwy i sokoły, których występowanie  świadczy, że w ich areale przebywania są i tereny otwarte o nie zniszczonych biologicznie glebach gdzie te gatunki polują i stare, o dużej zawartości węgla organicznego, drzewostany gdzie gniazdują. Szczególną pozycję zajmuje bocian czarny, którego występowanie świadczy zarówno o istnieniu starych drzewostanów z dużą zawartością węgla organicznego gdzie gniazduje, jak też w niedalekim sąsiedztwie, nie zniszczonych, tworzących się od tysięcy lat torfowisk, służących mu do żerowania.

Polska to unikat w skali światowej. Dzięki czynienia sobie „Ziemi poddaną” a więc dzięki polskiemu modelowi ekstensywnego rolnictwa opartego o prywatną drobną własność rolną, dzięki polskiemu modelowi leśnictwa opartego o głęboką wiedze ekologiczną, dzięki polskiemu modelowi łowiectwa i polskiej szkole ochrony przyrody a więc polskiej mentalności wywodzącej się ze społecznej nauki kościoła katolickiego posiadamy w Polsce wszystkie dziko żyjące gatunki roślin zwierząt i grzybów występujące w tej szerokości i długości geograficznej, Najdoskonalszym tego przykładem jest Puszcza Białowieska gdzie na obszarze o powierzchni zajmującej około 60 tyś hektarów, dzięki odpowiednim użytkowaniu, posiadamy wszystkie te gatunki, dla których przyroda musiała by mieć do swej dyspozycji (pożary, powodzie, wiatrołomy) wiele milionów hektarów.

Komunikat nr 489. Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych, Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju i Stacji Badawczej „D&B” w Tucznie.